wtorek, 3 marca 2020

"Cudowny chłopak" R. J. Palacio


Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Jest absolutnie wyjątkowa. Piękna i wzruszająca. Niezwykle mądra w opisie niezwykłości zwyczajnego choć trudnego życia. Pokazuje, że popełniamy błędy i robimy głupstwa, ale zawsze możemy je naprawić, a jeśli dobrze się rozejrzymy, życie samo podsunie nam rozwiązania. Warto wierzyć w dobro i czynić je trochę bardziej niż trzeba. Warto wierzyć w ludzi i rozpoznawać w ludzkich twarzach Nieodgadnione. Każdy z nas jest wyjątkowy.



poniedziałek, 10 lutego 2020

"Rozmaryn i róże" Agnieszka Maciąg


Pięknie wydana i wspaniale opisana podróż, w którą Agnieszka Maciąg wyruszyła wraz z mężem i córką nad Lazurowe Wybrzeże i do Prowansji. To bardzo ciekawa relacja z której wynika, że pomimo kłopotów, zawirowań, małych rozczarowań można odnaleźć piękno i radość. W książce nie brakuje opisów cudnych miejsc i związanych z nimi szczególnych chwil. Mam kilka książek autorki i wiem, że jej przekaz pozytywnej energii jest zaraźliwy. Nie zabrakło go i tutaj. Jej mądrość, filozofia miłości i czarowanie rzeczywistości napełniają nadzieją i wiarą, że życie może być piękne. Dziękuję.



wtorek, 4 lutego 2020

"Wichrowe wzgórza" Emily Bronte


Nie mogłam wybrać lepszej audiobookowej lektury na te długie zimowe wieczory. „Wichrowe wzgórza” to opowieść służącej, która przeżyła dwa pokolenia dziedziców tytułowej posiadłości. Głosem fantastycznej Karoliny Gruszki snuje swoje opowiadanie o ludziach pełnych sprzeczności i ich skomplikowanych relacjach, historię pełną wzniosłych jak i podłych emocji. Niezwykła, mroczna, a jednocześnie tajemnicza i poważna atmosfera tej powieści pozwala wczuć się dzięki zawartym w niej gotyckim akcentom w absolutnie fascynującą epokę romantyzmu. Jednak moja przygoda z klasykami na audiobookach się nie kończy. Po tej dawce dawnych historii mam ochotę na więcej.



czwartek, 23 stycznia 2020

"Gdzie jesteś, Bernadette?"


Chyba nie będę zbyt wylewna w opisie tej książki. Wystarczy jedno słowo: REWELACJA! No dobra, może nie wystarczy ;) Forma i treść bardzo przypadły mi do gustu. Maile, notatki, myśli (jakby z pamiętników) – taką postać ma fabuła. Absurd goni absurd, chociaż przecież wszystko to mogłoby się wydarzyć naprawdę :) Już sam pomysł wycieczki na Antarktydę, który to wymyśla Bee – córka Bernadette - jest dość ekstrawagancki.

Niesamowite zbiegi okoliczności i nietuzinkowe (wręcz szalone) działania bohaterów nadają książce niespotykany smaczek i budują akcję w taki sposób, że chce się w niej uczestniczyć. Lub mniej prozaicznie – rzucić się w ten wir wydarzeń :)

Nie wierzę, że tę książkę napisała jedna osoba. Rozległa wiedza, mnogość wątków, tak rozmaite punkty widzenia i rzeczywistość pełna detali. Istny czytelniczy rollercoaster!

To najlepsza książka jaką przeczytałam w tym roku! Co prawda jest na razie drugą ;) ale nie wiem, czy jakakolwiek ją przeskoczy! Gorąco polecam! 



niedziela, 22 grudnia 2019

"Śnieżna siostra" Maja Lunde


Dawno nie czytałam czegoś tak pięknego. To magiczna książka. I chociaż nie ma w niej w pewnym sensie standardowej w tym czasie ciepłej atmosfery Świąt, to jest bardzo wciągająca i ma niezwykły, niepokojący, magiczny klimat. Głównie ze względu na spowijające fabułę tajemnice i pełnych uczuć bohaterów. Sięgnełam po nią tuż przed Świętami, aby odkryć coś zupełnie nowego i.. nie zawiodłam się. Choć książka porusza tematy trudne, robi to w tak subtelny sposób, że podczas czytania nie zdajemy sobie sprawy z uzdrowicielskiej mocy tej historii i wsiąkamy w nią płynnie i szybko. Na pewno na długo zapdnie mi w pamięć.



niedziela, 15 grudnia 2019

"Kawiarnia na końcu świata"


Książka niby zwyczajna a jednak niezwykła. Krótka jak przypowieść i jak ona dosięga głębi. Podstawowe pytanie, które się w niej powtarza to „Dlaczego tu jesteś?”. Ponadto wszystkie rozmowy krążą wokół tematu o sens istnienia. Sposób odpowiadania nie zawsze jest oczywisty. Ale główny bohater to inteligentny człowiek, który chce poznać odpowiedź. Znaleźć klucz otwierający skarb – sposób na szczęśliwe życie. Książkę można przeczytać w godzinę, więc polecam ją na podróż lub czekanie w kolejce. Warto mieć ze sobą ołówek, by zaznaczać ciekawsze fragmenty. Ja znalazłam dwa, które mnie zaciekawiły:

„- Nie możesz bać się, że nie zdołasz czegoś zrobić, jeśli już to zrobiłeś albo jeśli robisz to każdego dnia."

„Jeśli dobrze Was zrozumiałem, nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi, ale istotne jest, aby stworzyć warunki sprzyjające skoncentrowaniu się na pytaniu. Pomóc może również otwarcie się na nowe doświadczenia i idee oraz obserwowanie własnych reakcji."



piątek, 13 grudnia 2019

Gra Catan



Gra Catan jest przeznaczona dla 3-4 graczy i ma dosyć łatwe zasady. Oczywiście poziom skomplikowania rośnie po wnikliwym przeczytaniu instrukcji, ale dla początkującego gracza wersja podstawowa jest równie ciekawa. Gra jest częsciowo losowa (rzucamy kostką) a częściowo strategiczna.




Cała rozgrywka polega na zdobywaniu surowców potrzebnych do budowy dróg, osad i miast. Surowce to karty, które gracze trzymają w ręku i podczas rozgrywki wymieniają je między sobą lub bankiem. Czy coś wam to przypomina? Jest trochę jak w monopolu, tu też chodzi o handel.




Planszą jest duży sześciokąt podzielony na mniejsze sześciokąty. Są to zielone łąki, pola zboża, lasy, kopalnie rudy i gliny oraz (na środku) pustynia. Każdy zawodnik buduje swoje osady i miasta na rozwidleniach sześciokątów, a drogi między nimi. Osady łączą drogi i można je przekształcić w lepiej punktowane miasta.



Turę zaczynamy rzucając kostką, której liczba oczek wyznacza który sześciokąt (łąka, pole, kopalnia rudy, kopalnia gliny, las) będzie dawał nam surowce. Jeśli twoja osada znajduje się przy polu z wyrzuconą liczbą oczek, dobierasz z banku dany surowiec.


Każdy gracz posiada przy sobie tabliczkę z podpowiedzią ile kosztuje wybudowanie danego elementu.


 
Punkty zdobywamy za miasta, osady i drogi. Punkty za drogę może otrzymać tylko gracz, który wybudował najdłuższą drogę. Dostaje wówczas kartę Najdłuższa Droga Handlowa, która daje 2 punkty. Maksymalnie można zdobyć 10 punktów. W banku są jeszcze karty rozwoju, które również kosztują surowce i dają nam dodatkowe punkty.



Dość ciekawym rozwiązaniem jest postać złodzieja. Jego funkcja ujawnia się, gdy wyrzucimy siódemkę. Wówczas przestawiamy złodzieja z pustyni na inne pole, które w takiej sytuacji nie da nikomu żadnego surowca. A gracz, który wyrzucił 7, dobiera od innego gracza dowolną kartę surowca z talii.


 
I to chyba tyle, jeśli chodzi o zasady. Wytłumaczyłam je pokrótce, ale uwierzcie mi, szybko można je opanować, a gra nie ciągnie się w nieskończoność i pozwala na rozmaite rozwiązania i strategie. Miłego grania :)





"Drżenie"

„Z chrzęstem pokonałam kruchą, bezbarwną teraz trawę. Zatrzymałam się dopiero na środku podwórka, chwilowo oślepiona jaskrawym różem słońca ...